poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Szanuje, lubi, kocha, nie szanuje, nie lubi, nie kocha. Takie jest życie moja piękna. Gdybyś powiedziała mi, że takie jest życie - nie uwierzyłbym.

kiedy mówią ci tak już jest
patrz im głęboko w oczy
bo nie znosi nikt z nich
gdy podważa się im stereotyp

Takie jest życie - mówię i obrywam płatki. Płatki śniegu. Jeden po drugim. Drugi po pierwszym Trzeci po deszczu. Nie znoszę, zwłaszcza w dół góry. Karpaty. To jak myśleć, że na szczycie jest więcej boga. Tak właśnie myślę. Tam spacerują umarli na równi z tymi co po prostu nie żyją.

Gęsta, lepka maź oblepia mi usta i pali gardło. To jest stężała krew, ona płynie w miejscu, jak rzeka odra jak rzeka wisła i jak rzeka warta. Ona określa moje miejsce i nienawidzi tego miejsca. Tak samo jak missouri czy gangesu. Owa nie ścierpi żadnego cieku płytkiego na miarę człowieka.

Kwiat dawno wyrzucony bez płatków, by to zrozumieć trzeba wyobrazić sobie wyładowany iphone. Nawet księżyc nie wznieci pływu godnego zmartwychwstania. Nie ma morza, nie ma darni, ani nie ma skóry, która schowałaby taki wyrzut sumienia. Nie ma kapłana który by odpuścił.

Może bóg z odległych mgławic spoglądając na krainę błota zobaczy tę pluskwę na pajęczynie cywilizacji i powie - oto jest z nieba zbawiciel, oto jest nikt.

Kto może nam pomóc?
Nikt.

Nadzieja w nikim.




. . .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz